Dzień Dziecka Last Minute!

Dzień Dziecka już za tydzień.
Znacie mnie już trochę i wiecie, że od lat mantruję, by był on nie tylko okazją do podarowania dziecku czegoś fajnego, zgodnego z jego zainteresowaniami i marzeniami, ale także – do spędzenia wspólnie czasu. W tym roku nie będzie inaczej.
I nie  – nie jestem za tym, by organizować coś nie z tej ziemi, stawać na rzęsach, wynajmować klauna, maszynę do robienia waty cukrowej i gościa, który po zmroku puści serię fajerwerków. Jestem za prostotą i bezpretensjonalnością. Wiem doskonale, co cieszy moje dzieciaki, a czego często nie mogę im dać, bo jestem zbyt zajęta. Kopanie piłki w parku, spacer po mieście szlakiem najlepszych lodziarni, lub po prostu gapienie się w niebo i długie, niekończące się rozmowy rzeczach ważnych i kompletnie nieistotnych. Bez spoglądania na telefon/zegarek/monitor komputera. Tak o, po prostu. Bez pośpiechu i naglących „muszę”.

Co można robić razem?
Zapytałabym raczej – czego nie można?… Można wszystko, co tylko sprawia Wam przyjemność. Grać w chińczyka pięć razy pod rząd, układać razem najtrudniejsze puzzle świata, lepić cuda-wianki z ciastoliny, stworzyć zespół muzyczny grający dowolny gatunek. I zamiast piec dzień wcześniej muffiny z truskawkami, upieczmy je razem z dziećmi. Zapewniam – jeśli do pracy włączą się małe rączki, na pewno będą smakowały wyjątkowo!
dziendziecka2

dziendziecka1

Komentarzy: 0
26 maja 2017

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *