Dziś otwieram nowy cykl – będę pokazywała jak skutecznie minimalizować zawartość szafy oraz walizki. To, że białą koszulę można nosić na tysiąc jeden sposobów wszyscy wiemy. To, że boyfriendy niejedno mają imię i niejedną odsłonę – nie dziwi nas i nie odkrywa nowych horyzontów. A gdyby tak pobawić się miksami różnych elementów garderoby, rożnie podanych? To praktyczne, ekonomiczne i cudownie minimalistyczne. Jedziesz do Trójmiasta, gdzie jednego dnia włóczysz się po staromiejskich uliczkach fotografując piękne zakątki, co jakiś czas przysiadając na kawę, kolejnego dnia spotykasz się na drinku z dawno nie widzianymi przyjaciółki, a jeszcze kolejnego bawisz na wielkim muzycznym festiwalu? Mini i trencz zrobią robotę. Nie musisz brać czterech walizek. Jedna zdecydowanie wystarczy.

Diabeł tkwi w szczegółach, a dokładnie w dobrze przemyślanych stylizacjach. Osobiście uważam, że wygoda jest niezmiernie ważna i nikt nie przymusi mnie do całodziennego zwiedzania w niewygodnych butach. Dlatego sportowe obuwie plus ochrona przed słońcem w postaci baseballówki to moje uzupełnienie dzisiejszego miksu: mini plus trencz.
Wieczorne wyjście to co innego, tu mogę się nieco poświęcić. Szpilka i kopertówka nadadzą stylizacji seksapilu a biała prosta bluza – dystyngowania i dyskretnej elegancji.
Moda festiwalowa rządzi się jeszcze innymi prawami – kalosze to nie fanaberia, na koncertowych połaciach bardzo często spotykamy się z kałużami i błotem. Jeśli góra od bikini to dla ciebie nazbyt odważne rozwiązanie, wystarczy, że zastąpisz je prostym topem, na przykład w stylu boho – z frędzlami, ażurem lub haftowaniem.

 

spódnica1

spódnica2

spodnica

Komentarzy: 2
31 maja 2017

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *