Jest woda, jest impreza!

Nie wiem jakie są Wasze odczucia, ale ja najlepiej relaksuję się w towarzystwie wody. To nie musi być wielki zbiornik, choć patrzenie długimi kwadransami w bezkres morza lub oceanu działa niesamowicie kojąco. Wystarczy mały staw, jeziorko, a względnie nawet dmuchany basen. Moje dzieci podzielają tę miłość. Owszem, lubią różne formy spędzenia wolnego czasu: zdobywanie górskich szczytów – jasne, bieganie po lesie – doskonale, turlanie po łące – och, koniecznie, ale jednak co woda to woda. Na widok choćby mikro akwenu z ich ust wydobywa się radosny pisk.  Nie spoczną póki ostatni milimetr ich ciała nie zostanie porządnie zamoczony.

Woda to absolutny must-have letnich weekendów. Przyjemnie chłodzi w upał i daje całą masę inspiracji do zabaw! Bitwa na wodne pistolety, nurkowanie w poszukiwaniach skarbu (u nas w tej roli na przykład maleńki klocek lego w kolorze zbliżonym do dna basenu), czy potyczki o materac, kończące się wielkim pluskiem i wielkim rechotem, to tylko kilka aktywności, które zawsze spotkają się z aplauzem dzieci.

To tak jeśli chodzi o aspekt zabawowy. Jest jeszcze inny – zdrowotny. Przebywanie w nieco chłodniejszej niż powietrze wodzie hartuje i wzmacnia organizm, zwiększając tym samym jego odporność na infekcje. Nurkowanie z kolei zwiększa wentylację płuc, rozwija układ krążenia i mięśnie. Ponadto regularne zabawy ruchowe w wodzie doskonale działają na kręgosłup i całą sylwetkę – zmniejszają ryzyko powstawania wad postawy.

Tak więc jeśli zastanawialiście się, co będziecie robić w nadchodzący weekend czerwcowy, mam nadzieję, że już wiecie! 🌊💦

water_fun2

Komentarzy: 0
13 czerwca 2017

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *