Niestety tegoroczne lato wyraźnie pokazuje, że stosunek dni pochmurnych i deszczowych, do tych, w które można wyłożyć się na leżaku i czerpać z nieba witaminę D jest dramatyczny. Być może dlatego właśnie nieustannie gonimy za tym co jasne, świetliste i lekkie. Trend na jasne aranżacje wnętrz, białe ściany i podłogi, jasne meble i dużo, dużo światła ma swoje korzenie w niezbyt słonecznej Skandynawii i doskonale rozwija się w niezbyt słonecznej Polsce.

Jednym z takich pozytywnych, świetlistych kolorów, który doskonale dopełnia jasne wnętrza w stylistyce naszych sąsiadów z północy jest mięta. Kolor z pogranicza błękitu i chłodnej zieleni wspaniale urozmaica wnętrza utrzymanie w bieli i szarościach, pięknie komponuje się z drewnem, wnosi świeżość i subtelną słodycz. W palecie kolorystycznej możemy znaleźć wiele jego odsłon – od tych bardziej turkusowych, bazujących na lazurach i morskich niebieskościach, poprzez odcienie rozbielone lub złamane szarością, na tych bardziej zielonkach skończywszy. Ja najbardziej lubię takie, jak poniżej. Wnoszą do domu atmosferę lata, lekkość, beztroskę, taką letnią pozytywną wibrację.

Mięta doskonale wypada we wspomnianych już duetach z bielą lub szarością, tworzy energetyczny miks z żółcią oraz różem, a z nieco przygaszoną czerwienią wspaniałe zestawienie w klimacie retro. Kolor miętowy złagodzi surowość aranżacji industrialnych i loftowych, dopełni stylistyki wnętrz skandynawskich, doda słodkiego uroku pomieszczeniom stylizowanym na vintage, przełamie monotonię wnętrz utrzymanych w kolorystycznej ascezie.

A Wy – lubicie miętę?:)

mieta_kik

Komentarzy: 1
28 lipca 2017

1 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *