Konika, mamusiu!

Tytuł tego postu to cytat z mojego osobistego dziecka, płci żeńskiej. Tak moja córka odpowiedziała na pytanie, co chciałaby otrzymać na swoje piąte urodziny, dodając jeszcze, że ma oczywiście na myśli ŻYWE ZWIERZĘ. Po trwającej kilka sekund konsternacji wybuchnęliśmy gromkim śmiechem. Biedne dziecko nie zrozumiało wtedy, co nas tak bawi.

Bo dziewczynki kochają koniki. W każdej formie. Te żywe, te animowane i te gumowe, z tęczowymi grzywami, które stoją w szeregu na wielu dziecięcych regałach. Koniki są wdzięczne, urocze i słodkie. I odrobinę kiczowate. Ale taki kicz kocham miłością ogromną. Dlatego z wielkim entuzjazmem odnotowuję trend na wizerunek koników w dziewczęcej garderobie. I o ile moja radość jest jeszcze trzymana w ryzach dorosłego opanowania, o tyle moja córka będzie piszczeć, gdy zobaczy co jej kupiłam.

Koniki rządzą! A przynajmniej będą rządzić w naszej walizce, na naszej plaży i na naszej ulubionej nadmorskiej kawiarence. Myślę, że idealnie skomponują się z zachodem słońca, wielkim kręconym lodem z kolorową posypką i goframi z ogromna porcją bitem śmietany.

konie

 

Komentarzy: 0
07 lipca 2017

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *