Z wielką radością powracam do cyklu: miks na trzy sposoby, bo bardzo go polubiłam. Mam nadzieję, że nie jestem w tym odosobniona… 😉
Dziś zestawienie bardzo nieoczywiste, niektóre z Was powiedzą wręcz, że odważne i nie dla każdego. Ale wiecie co? Mamy lato, czas urlopów, wakacji, wyjazdów, czas szaleństw, beztroski, spontaniczności. I ten miks jest właśnie wyrazem wakacyjnej nonszalacji.

Ogrodniczki i góra od bikini na trzy sposoby – po pierwsze plażowo, po drugie wieczorowo, po trzecie jako praktyczny set do uprawiania urlopowej turystyki miejskiej. Zauważcie, że nie proponuję tu zestawienia: szorty i bikini, bo to byłoby o jeden most za daleko. Nie chcę, byśmy epatowały nagością poza plażą, bo to zwyczajnie niepotrzebne, a miejscami wręcz niekulturalne. Jednak zabudowana forma ogrodniczek sprawia, że są niemalże jak kombinezon, dlatego zestawienie z kusym topem jest jak najbardziej do przyjęcia.

Wersja pierwsza zakłada, że pędzimy na plażowanko. Być może po drodze wskakujemy do sklepu po ćwiartkę arbuza i schłodzoną mineralną. Tak czy siak, pani sklepowa na pewno nie będzie zniesmaczona, gdy wkroczymy w jej progi w outficie numer jeden. A gdy już dopadniemy upragnionego, rozgrzanego piasku, po prostu zrzucamy jeansowe wdzianko, wytrząsamy z torby ręcznik i… voila!
Wersja druga z kolei to ukłon w stronę wieczornych tete a tete z przyjaciółkami lub ukochanym, które, to przecież niewykluczone, mogą skończyć się na plaży. Kąpiel w morzu po zmroku to doskonały sposób na zwieńczenie wieczoru!
I wersja numer trzy – czyli radosne bujanie się miejskimi szlakami, tu kawiarenka, tam spacer urokliwymi zakątkami, tu lunch, tam delikatne plażowanie jako przerywnik. Dla mnie – idealnie spędzony dzień.
I trzy iście wakacyjne, letnie sety! 🙂

bikini1

bikini2

bikini3

 

 

 

Komentarzy: 0
11 lipca 2017

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *