To nie pierwszy raz, kiedy moje starsze dziecko wyrusza w samodzielną podróż, dlatego mogę już powoli nazywać się weteranką. Dzięki temu mam pewne obserwacje, niekiedy krytyczne, wobec moich poprzednich list must-have i myślę, że tegoroczna jest ostateczną i optymalną. Oczywiście przy założeniu, że obóz/kolonia trwa 10 dni (na takie zwykle wysyłam mojego syna) i przy założeniu, że dziecko eksploruje Polskę (lub inny kraj, położony w podobnej strefie klimatycznej).
Chętnie się z Wami podzielę moimi refleksjami, tym dlaczego z listy zniknęły kaloszki i dlaczego skarpet i tiszertów jest mniej niż dni.

musthave_oboz1musthavenaoboz2musthavenaoboz3
Przyjęło się uważać, że kompletów bielizny powinno być tyle, ile dni, przy założeniu, że przecież na obozie dziecko nie będzie robiło przepierek, bo ma ciekawsze rzeczy do roboty. Zgadzam się tylko z drugą częścią poprzedniego zdania. Prać nie będzie, to pewne. Dlatego majtek jest na liście 10 par. Ale skarpetki? Tiszerty? Latem zwykle dzieciaki biegają w sandałach, a jeden dzień sandałowy to jedna zaoszczędzona para skarpet. Musiałoby codziennie lać, by dziesięć par skarpet miało zastosowanie, nie bądźmy aż takimi pesymistami ;).
Co do tiszertów – naprawdę nie widzę powodu dla którego jeden nie miałby być założony dwa razy, oczywiście o ile nie został dramatycznie utytłany w błocie/nie wylała się nań pomidorowa/nie posłużył za ręcznik papierowy do wytarcia brudnej ławki (true story).
Kaloszki też wypadły z listy, bo zdałam sobie sprawę, że znacznie bardziej uniwersalnym obuwiem, są nieprzemakalne buty trekingowe. W wielu ośrodkach wakacyjnych wymagane jest też obuwie zmienne – stąd wsuwane trampki, które do długich pieszych wycieczek nie są najodpowiedniejszym obuwiem, ale jako kapcie odnajdą się idealnie.
W tym roku rezygnuję też z tradycyjnych ręczników i pakuję szybkoschnące – oprócz oczywistej zalety, zajmują mniej miejsca w bagażu i są bardzo lekkie. Wyposażam także dziecko w mały plecaczek na różne wędrówki. Spokojnie zmieści butelkę wody, krem z filtrem, czy bluzę z długim rękawem.

Pozostało mi tylko wysłać młodsze dziecko do dziadków, a nam – dorosłym – wymyślić plan rozrywek na okres bezdzietny. Czego i Wam z całego serca życzę! 🙂

Komentarzy: 0
04 lipca 2017

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *