Cześć Asiu, bardzo miło Cię znów widzieć. Ostatni raz widziałyśmy się na Gali Finałowej konkursu Kobieta Roku KiK. Co prawda nie Ty otrzymałaś główną nagrodę, ale czuję, że jesteś jedną z wygranych. Współpracujemy ze sobą, mamy kontakt, a marka KIK zaangażowała się w pomoc Fundacji.

Tak. Mimo wszystko bardzo miło wspominam ten dzień i dziękuję marce KiK za zorganizowanie konkursu. To bardzo miły gest w stronę aktywnych i kreatywnych kobiet, a zapewniam, że jest ich o wiele więcej. Pragnę podziękować KiK-owi za nawiązanie współpracy. Otrzymaliśmy szeroką pomoc, nie tylko materialną. KiK zaprojektował dla nas koszulki, dzięki którym nasi wolontariusze byli dobrze widoczni i rozpoznawalni na wielu wydarzeniach w całej Polsce m.in. Dniu Nauk Medycznych w Gdańsku, Targach Happy Baby w Poznaniu, Wydarzeniu z Okazji Dnia Matki w IBM we Wrocławiu i w Katowicach, Światowym Dniu Dziergania w Łodzi, 7 Urodzinach Marywilska 44 w Warszawie, Spotkaniu w Muzeum Włókiennictwa w Łodzi, Rocznicy Akcji w Zamotanych w Przemyślu, targach Mamy Targ w Łodzi. Na tych wydarzeniach rozdawaliśmy także naklejki dla najmłodszych zaprojektowane przez KiK.

Co się zmieniło się od czasu naszego ostatniego spotkania ?

Jeśli chodzi o działalność charytatywną na pewno poszliśmy o krok naprzód. Bardzo wiele się zmieniło w kwestiach organizacyjnych odkąd powstała Fundacja. Teraz możemy działać na wielu polach i jesteśmy traktowani o wiele poważniej, niż działając jako grupa nieformalna. Oprócz samego dziergania i przekazywania ośmiorniczek, w wielu miastach prowadzimy warsztaty. Spotkania są prowadzone przez naszych koordynatorów. Bierzemy udział w wydarzeniach związanych głównie z macierzyństwem, chcemy dotrzeć w ten sposób do rodziców wcześniaków, do wolontariuszy, darczyńców i potencjalnych sponsorów. Na Facebooku istnieje grupa „Ośmiorniczki dla Wcześniaków” która zrzesza aktualnie aż 4 tysiące członków – to nasi potencjalni wolontariusze. Na niej wspieramy początkujących i pomagamy im zrobić pierwszy krok. Nasze ośmiorniczki powędrowały również za granicę – już drugi rok pod rząd działamy razem z akcją „Leczymy z Misją”, ośmiorniczki poleciały do Afryki, w ramach współpracy i wdzięczności za pomoc w utworzeniu akcji wysłaliśmy ośmiorniczki do Danii, teraz także zbieramy ekipę ośmiorniczek do Estonii. Pomogłam także rozwinąć akcję od podstaw w Anglii i w Austrii. Kilka dni temu dzwonił do mnie z prośbą o wskazówki jak ruszyć z akcją pan z Australii. Dzięki nam akcja poszerza horyzonty. W tym momencie prowadzimy również równoległą akcję „Czapka Niewidka” – jej misją jest rozjaśnienie i dodanie barw światu dzieci i dorosłych po chemoterapii, przebywającym w hospicjach.

Czy napotykasz jakieś trudności? Słyszałam, że w sieci zaroiło się od samozwańczych twórców ośmiorniczek, niekoniecznie mających cokolwiek wspólnego z Twoim przedsięwzięciem. Powiesz coś więcej?

Tak. To jest nasza największa zmora i walka z wiatrakami. Zdaję sobie sprawę, że ośmiorniczki istniały zanim pojawiła się akcja. Jednak obserwuję wzmożoną produkcję takowych i zwiększoną ilość ogłoszeń na znanych portalach sprzedażowych. Chciałabym wykorzystać to pytanie i przestrzec rodziców, którym obiło się coś o uszy o akcji, słyszeli o ośmiorniczkach, ale nie mają pojęcia jak je zdobyć. Na naszej stronie www.fundacjamalychserc.pl można pobrać wniosek, który uprawnia do otrzymania ośmiorniczki. Ważne jest to, że nasze ośmiorniczki są bezpłatne, posiadają Pozytywną Opinię Instytutu Matki i Dziecka i są bezpieczne. Wykonujemy je z certyfikowanych materiałów. Te ośmiorniczki, które są dostępne na portalach sprzedażowych nie mają takiej gwarancji. Często są wykonywane z wełny, która drapie i uczula, mają zbyt duże dziury i wypełnienie z waty. Nie możemy oczywiście nikomu zabronić sprzedaży takich maskotek, bo wystarczy zmienić jeden rządek w schemacie, dodać jedną mackę i nie mamy już praw autorskich. Rękodzielnicy o tym wiedzą i niektórzy niestety potrafią to wykorzystać. Schematów w Internecie również jest mnóstwo, więc każdy może sobie zrobić swoją ośmiorniczkę i nie mamy nic przeciwko temu. Jednak bardzo boli nas to, że przy sprzedaży wykorzystywana jest nasza misja. W opisie przedmiotu często są podawane pozytywne aspekty i kojący wpływ na noworodki, a sama aukcja opisywana jest jako „ośmiorniczka dla wcześniaka”, a w 99% te ośmiorniczki nie spełniają restrykcyjnych wymogów i mogą nawet zaszkodzić zamiast pomóc. Zdarzyła się nawet sytuacja, gdy pewna Pani na Facebooku utworzyła wydarzenie i zbierała na prywatne konto wpłaty. Za te pieniądze robiła dziurawe ośmiorniczki, które potem sprzedawała. Prosimy zatem również rękodzielników, aby kierowali się swoim sumieniem i nie wykorzystywali naszej akcji do zarobku.

Jakie zagrożenia niesie taka sytuacja?

Wykorzystując naszą nazwę do sprzedaży własnych wyrobów można wprowadzić potencjalnych rodziców wcześniaków w błąd. Ośmiorniczki dla wcześniaków są bezpłatne i czekają w szpitalach. Wiadomo, że nie każdy szpital z nami współpracuje, ale jeśli tak nie jest, można złożyć do nas wiosek o wydanie ośmiorniczki. Wcześniaki to nie tylko dzieci mniejsze niż te, które rodzą się o czasie. Wcześniaki często cierpią na niewydolność oddechową, zapalenie płuc, mają jeszcze niewykształconą skórę i wiele innych schorzeń. Ośmiorniczka zrobiona z gryzącej wełny może dodatkowo podrażnić skórę, wywołać alergię. A w takich sytuacjach zwykły katar może prowadzić do poważnych komplikacji. Jestem matką i doskonale wiem, że rodzic, którego dziecko cierpi jest w stanie zrobić wszystko, aby dziecku ulżyć, nie dziwi mnie więc, że rodzice nieświadomi zagrożenia kupują ośmiorniczki na aukcji.

Ile osób aktualnie zrzesza Twoja organizacja?

Na tą chwilę na grupie jest ponad 4 tysięcy członków. Są to osoby początkujące, dopiero uczące się szydełkowania. Umowę o współpracy podpisało już ponad 230 osób i mamy nadzieję, że będzie ich jeszcze więcej.

Kim oni są?

Najczęściej są to osoby, które szydełkują z pasji. Zgłasza się do nas mnóstwo kółek rękodzielniczych, domy kultury. Zgłaszają się również osoby, które proponują spotkania we własnym lokalu, na przykład pasmanterie, kawiarenki, biblioteki. Mamy dużo współpracujących z nami Klubów Seniorów. Jednak najbardziej zaintrygowała nas wiadomość od terapeutki z Zakładu Karnego w Brzegu. Zorganizowaliśmy tam w ramach terapii zajęciowej warsztaty z szydełkowania ośmiorniczek. Panowie świetnie sobie poradzili i otrzymali pierwsze materiały do dziergania tych odpowiednich ośmiorniczek. Zapowiada się dłuższa współpraca. Swojego czasu mieliśmy również zajęcia dla kobiet w ciąży, które leżały z różnych powodów w szpitalu na długo przed porodem i czekały na rozwiązanie.

Zainteresował Cię wywiad? Już pojutrze przeczytasz resztę! 🙂

A tu znajdziesz poprzednią rozmowę z Asią – klik!

Komentarzy: 0
16 sierpnia 2017

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *