Dziś mam wielką przyjemność spotkać się z Joanną, pierwszą finalistką naszego konkursu dla bloggerów. Ta dziewczyna podbiła moje serce nie tylko talentem kulinarnym, ale także niezwykle miłym sposobem bycia, prostolinijnością i skromnością. Przeczytajcie, co i jak mówi o swojej pasji.

Dzień dobry, Joasiu.
Dzień dobry.

Skąd pomysł na blog?
Blog narodził się z czasem, na początku był fanpage.
Wszystko zaczęło się od tego, że urodziłam wcześniaka. Mój synek przyszedł na świat  w 31. tygodniu ciąży. Żeby dziś móc się nim cieszyć musieliśmy z mężem sporo przejść. Początki były naprawdę trudne – dużo wizyt u lekarzy, monotonna rehabilitacja, żeby synek jak najszybciej nadrobił zaległości z tytułu wcześniactwa. Co ciekawe, pamiętam, że pierwsze śpioszki, które kupiliśmy to były właśnie śpioszki z KiK – rozmiar 46 i nawet te były za duże. (To jedyny sklep u nas, w Grudziądzu, gdzie można  kupić tak maleńkie ubranka).
Gdy już trochę wyszliśmy na prostą, zrodził się pomysł założenia fanpage’a kulinarnego. To była moja odskocznia od codziennych problemów. Zauważyłam, że dużo osób chwali moje przepisy i korzysta z nich, co mnie bardzo cieszyło. Po roku za namową męża powstał blog. Dziś bardzo mu za to dziękuję.

Gotowanie jest Twoją pasją od zawsze czy założenie rodziny było impulsem, by dokształcić się w tej dziedzinie?
Powiem szczerze, że przebywając w domu rodzinnym nigdy nie lubiłam gotować, a nawet stroniłam od kuchni. To moja mama była naczelną kucharką, a ja wolałam sprzątać, pomagać w ogrodnictwie. Dopiero, gdy założyłam własną rodzinę pokochałam gotowanie całym sercem.

Jak gotowała mama? Czy coś od niej przejęłaś?
Mama gotowała zawsze dużo i dobrze. Były to swojskie, domowe potrawy. W każdy weekend piekła dobre ciasto, a nawet kilka ciast. Patrząc z perspektywy czasu widzę, że przejęłam w genach po mamie zamiłowanie do domowych wypieków.

Widziałam, że czasem gotujesz według receptur zapożyczonych od innych mistrzów kulinariów, mam zatem pytanie: czy prezentujesz czasem również swoje autorskie przepisy?
Tak, oczywiście, jak najbardziej prezentuję również swoje wariacje kulinarne. Korzystając z przepisów innych blogerów, zawsze zaznaczam w poście blog, z którego czerpałam inspiracje. Czasem też organizujemy z zaprzyjaźnionym blogiem taką akcję, że na przykład pieczemy to samo ciasto w weekend i wspólnie reklamujemy się na grupach kulinarnych. To świetna zabawa.

Jaki cel Ci przyświeca? Ma być zdrowo, efektownie, oryginalnie, szybko?
Hmmm, szczerze mówiąc nie zawsze jest zdrowo. Staram się zaciekawić moich czytelników przepisami, głównie specjalizuję się w ciastach. Zauważyłam też, że większość czytelników ceni proste i szybkie przepisy.

Jakie jest Twoje popisowe danie obiadowe i popisowy deser?
Moje popisowe danie to takie, które robię na specjalne okazje: święta, urodziny, obiady rodzinne, a jest nim kaczka pieczona w piekarniku z jabłkami, z dodatkami typu ziemniaczki z piekarnika oraz zestaw surówek. Jeśli zaś chodzi o deser to jest nim sernik z ciastek Oreo, pod pierzynką z masy śmietanowej. Zawsze robi furorę, ma wspaniałą kremową konsystencję, po prostu rozpływa się w ustach.

Jesteś mamą – czy Twój synek chętnie degustuje Twoją kuchnię?
Mój synek jest moim najwierniejszym fanem. Uwielbia wszelkiego rodzaju racuszki, które mu przygotowuję na śniadanie. Mam bzika na tym punkcie. Kocha też frytki z piekarnika, jest mięsożerny i uwielbia moje serniki.

Czy blog jest dla Ciebie miejscem artystycznej ekspresji i po prostu hobby czy też zamierzasz przekuć go na miejsce regularnej pracy?
Jestem na początku swojej drogi z blogowaniem, prowadzę blog od pół roku. Cóż mogę powiedzieć, na pewno jest to moje małe marzenie, żeby blog stał się moim regularnym miejscem pracy. Jedno jest pewne – w kuchni nie rozstaję się z aparatem.

Czy jest, ktoś na kim się wzorujesz? Bloggerka, która jest dla Ciebie inspiracją?
Może wzoruję to za dużo powiedziane, ale uwielbiam najsłodszy blog w sieci: Moje Wypieki, który prowadzi Dorota Świątkowska.

Jak zareklamowałabyś swoje miejsce w sieci, czyli swój blog? Co jest w nim wyjątkowego, czego nie znajdziemy gdzie indziej – słowem: dlaczego warto Cię czytać?
Na to pytanie chyba powinni odpowiedzieć moi czytelnicy. Na pewno jest u mnie dużo słodkości, a będzie jeszcze więcej. Chciałabym również wprowadzić więcej prostych dań obiadowych, oraz poszerzyć menu bloga. Co więcej? Jestem zwykłą, prostą, swojską dziewczyną, mamą małego łobuza, zapaloną kucharką.

Dzięki za rozmowę.

 

Komentarzy: 0
18 października 2017

Dodaj komentarz

Celem korzystania z systemu komentarzy, a zatem celem realizacji tej społecznościowej usługi, w związku z koniecznością zabezpieczenia przed spamem oraz ze względu na chęć zachowania bezpieczeństwa oraz zabezpieczenia ewentualnych roszczeń osób trzecich, prosimy Cię o podanie adresu e-mail i wyrażenie zgody na przetwarzanie danych osobowych.

Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych w postaci udostępnionego przeze mnie adresu e-mail, imienia/nazwiska/imienia i nazwiska/nicka w celu realizacji usługi społecznościowej dodawania komentarzy. Podanie danych jest dobrowolne, aczkolwiek konieczne do korzystania z usługi. Informujemy, iż administratorem danych osobowych jest KIK TEXTIL SPÓŁKA Z OGRANICZONĄ ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ z siedzibą we Wrocławiu (dowiedz się więcej)