Hej Pawle.
Fundujesz mi istny powiew świeżości, po tak wielu z jednej strony fajnych, a z drugiej dość przewidywalnych w treści blogach!

Dzięki wielkie! Bardzo miło mi to słyszeć.

Skąd pomysł na taką formę kontaktowania się z ludźmi? Miałeś wewnętrzną potrzebę podzielenia się strumieniem swojej świadomości? 😉

Zawsze się śmieję, że piszę bloga, ponieważ moi przyjaciele nie chcą mnie już słuchać. Ale to nie jest prawda. Mam przynajmniej taką nadzieję. Tak serio, to mam wewnętrzną potrzebę sprawiania uśmiechu na twarzach innych ludzi. A jako że moim marzeniem zawsze było zostać dziennikarzem, to po części prowadzenie bloga mi w tym pomaga. Dopiero z czasem dotarło do mnie, że słowa „OMG! Jak czytałem Twój ostatni wpis, to myślałem, że się posikam ze śmiechu!” to coś, co napędza mnie do tego, by, tak jak to ładnie napisałaś, chcieć dzielić się strumieniem mojej świadomości.

Zauważam, nie wiem czy słusznie, inspirację innymi prześmiewcami takimi jak – chłopaki z Abstrachuje, Make life harder i paru innych, których zdarzyło mi się spotkać na jutubie… Czy rzeczywiście tak jest?

Chłopaków z Abstrachuje nie oglądam już od długiego czasu, bo nie bawią mnie już tak jak na początku ich kariery. Natomiast Make Life Harder – UWIELBIAM! Począwszy od ich poczucia humoru, poprzez sposób bycia, po błyskotliwość i celne riposty. To jest dla mnie kwintesencja satyry. Czytałem ich fanpage gdy zaczynali swoją przygodę z projektem MLH, następnie przeczytałem ich dwie książki, a teraz śledziłem cały sezon nowego programu Make Poland Great Again. Dla mnie to jest pewien poziom, któremu kiedyś chciałbym dorównać, dlatego tym bardziej mi miło, że zauważyłaś inspirację – niekoniecznie Abstrachujami, ale MLH już jak najbardziej!

Ubawił mnie setnie wpis o Wszystkich Świętych. Ale wiesz co jest jego mocną stroną? Fakt, że nie ma w nim pogardy. Humor – tak, ironia – tak, ale nie – beznamiętne szyderstwo. Za to samo cenię literaturę Doroty Masłowskiej – obśmiewa, ale jest w tym wszystkim trochę jakby serdeczna, pełna sympatii.  Mówi – oto Polska właśnie, ale to moja Polska. Zgodzisz się?

Nie chcę wyjść na ignoranta, ale z twórczości Masłowskiej znam tylko piosenkę „Chleb”. Chyba najwyższy czas nadrobić więc zaległości, bo zgadzam się z tym stwierdzeniem jak najbardziej. Chamstwo i okrutne szyderstwo to dno. Ja wolę tak delikatnie podszczypać, ale nigdy tak mocno do krwi. Chociaż, jeśli ktoś sobie na to zasłuży (a raz zdarzył się taki przypadek na moim blogu), to trochę mu się dostanie. Ale to już trzeba przekroczyć pewne granice. Wszystkie rzeczy, które wyśmiewam, są można powiedzieć „typowe”. Uważam, że taki już nasz „polski”, „czereśniacki” urok i przynajmniej mamy tematy do żartów. To jest takie NASZE, że we Wszystkich Świętych na cmentarzach robimy pokaz mody, w Boże Narodzenie dziadek zawsze robi wywiad środowiskowy przy stole, a w majówkę od grillowania mamy smog.  Oprócz tego, że jestem Polakiem, jestem jeszcze ślązakiem, więc pomyśl jakie mam combo. Wtedy żarty wchodzą jeszcze lepiej, bo w Boże Narodzenie oprócz ciekawskiego dziadka, jest węgiel pod obrusem, jak wracasz do domu, to musisz od razu zmyć sadzę z buzi, a jak otwierasz okno, to wietrzysz Śląsk. To właśnie Śląsk – ale to mój Śląsk!

Jaki masz plan na siebie, gdy skończysz studia? Pisanie? Czy fotografia?

Wszystko zależy od tego, jak mi się powiedzie w życiu. Fotografią zajmuję się już bardzo rzadko, ale myślę o tym, żeby znowu poświęcić się jej bardziej. Pisanie to coś, co sprawia mi wielką frajdę, więc chciałbym, żebyśmy dożyli czasów, w których dziennikarze będą zarabiać więcej kasy – wtedy nie będę miał wątpliwości! Gorzej jak mi nie wyjdzie nic z tych rzeczy, bo nie mam planu awaryjnego.

We wpisie o dorosłości zauważam pewną obawę przed jej nadejściem. Twierdzisz, że najlepiej na zawsze pozostać 17 latkiem… Serio?? Być na zawsze zależnym od rodziców? Według mnie twój aktualny wiek jest wiekiem największej beztroski – już nie traktują cię jak dziecko, ale wciąż jeszcze nie gryziesz palców czy zdążysz z kredytem na czas. Skąd tęsknota za dzieciństwem?

17 lat to wiek, w którym masz wszystko w czterech literach. „Matka” zawsze ględzi, więc się nią nie przejmujesz, nauczyciele się na ciebie uwzięli, więc czemu masz się starać, masz dużo czasu dla przyjaciół i na swoje pasje, a alkohol w tym wieku smakuje tak, jak później już nigdy nie będzie smakował 😉 Mój aktualny wiek, to ciągłe zamartwianie się o to co będzie po studiach, czy dam radę, czy przeżyję, czy będzie mnie stać na wakacje, czy znajdę spoko pracę itd. Początek dorosłego życia, które mnie przeraża. Kiedy miałem 17 lat i byłem w liceum, czułem, że to bardzo fajny czas, w którym czułem się mega bezpieczny i wolny, stąd też mam bardzo dobre wspomnienia, dlatego chyba tak bardzo chciałbym wrócić do tego momentu.

Zwróciłam uwagę, że pomimo wielu kolokwializmów posługujesz się poprawną polszczyzną, co, o zgrozo, jest wielką wartością w zalewie dramatycznie źle skonstruowanych wypowiedzi. A zatem – chyba musisz coś czytać – co czytasz? 😉

Kolokwializmy pełnią wbrew pozorom ważną rolę w moich wpisach. Poprzez ich używanie, czytelnik dostaje prawdziwego mnie. Na co dzień też rzucę jakimiś brzydkimi wyrazami gdy się zdenerwuję, więc czemu na blogu miałbym ich już nie używać? Uwielbiam nimi podkreślać emocje, a jako że mamy bardzo ładne kolokwializmy – oprócz tych, które są równocześnie określeniami narządów płciowych – to aż żal ich nie użyć!
Obserwuje się niestety trend braku poprawności w pisowni na polskich blogach. Często błędy nie pozwalają nam brnąć w głąb wpisu. Kiedyś nawet moja przyjaciółka, która również prowadzi bloga, a równocześnie robi mi zawsze korektę każdego wpisu, napisała kiedyś świetny artykuł „Ja blogować, Ty blogują” – niech on będzie idealnym komentarzem tej sprawy – http://www.puszkapandory.com/2016/05/ja-blogowac-ty-bloguja.html
Jeśli chodzi o czytanie, to przyznam szczerze, że nie jestem molem książkowym. Bardziej czytam artykuły na portalach internetowych. Ale to też nie tak, że nie czytam nic. Książka musi mnie zainteresować, nie mam konkretnych gatunków czy autorów. Ostatnio przeczytałem „Zakonnice odchodzą po cichu” – bardzo smutną książkę o życiu kobiet w zakonach. Uwielbiam książki Marii Czubaszek, mam chyba wszystkie! Czytam też pozycje wydane przez twórców internetowych – „Nic bardziej mylnego” Radka Kotarskiego, czy „Mówiąc Inaczej” Pauliny Mikuły. Ostatnio zaopatrzyłem się w książki o tematyce dziennikarskiej, więc aktualnie jestem w trakcie czytania „Paparuchy kontra Ryje – celebryci made in Poland” – książki o pracy paparazzi.

Twoja rodzina czyta bloga? Co o nim sądzą?

Moi rodzice czytają często mojego bloga, babcia również. Czasem nawet czyta dziadkowi, bo on nie jest taki „postępowy” jak moja babcia (która ma lepszy telefon ode mnie) i preferuje książki niż nowoczesne technologie. Ale nie wiem tak naprawdę, co myślą o moim blogu. Babcia do mnie tylko dzwoni zazwyczaj kilkanaście minut po tym jak dodam wpis i krzyczy: „Czemu Ty tam tak przeklinasz?!”. Ale przykładowo moja kuzynka ze swoim chłopakiem zawsze czyta moje notki i pisze do mnie, że właśnie czytali i że się śmieją mocno, więc chyba się podoba i może nawet są dumni – mam taką nadzieję przynajmniej!

O czym marzysz?

Marzę o pokoju na świecie i żeby nigdy nie było wojen!!! Przepraszam, ale zawsze chciałem, żeby ktoś zadał mi to pytanie, żebym mógł na nie odpowiedzieć jak Miss Polonia. A tak serio, to marzę o tym, żeby dorosłe życie mnie nie skopało za mocno, a mój blog miał miliony odsłon! I o czerwonym porsche.

Tego Ci życzę. To była wielka przyjemność zamienić z Tobą tych kilka słów. Dzięki. 

Komentarzy: 0
17 stycznia 2018

Dodaj komentarz

Celem korzystania z systemu komentarzy, a zatem celem realizacji tej społecznościowej usługi, w związku z koniecznością zabezpieczenia przed spamem oraz ze względu na chęć zachowania bezpieczeństwa oraz zabezpieczenia ewentualnych roszczeń osób trzecich, prosimy Cię o podanie adresu e-mail i wyrażenie zgody na przetwarzanie danych osobowych.

Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych w postaci udostępnionego przeze mnie adresu e-mail, imienia/nazwiska/imienia i nazwiska/nicka w celu realizacji usługi społecznościowej dodawania komentarzy. Podanie danych jest dobrowolne, aczkolwiek konieczne do korzystania z usługi. Informujemy, iż administratorem danych osobowych jest KIK TEXTIL SPÓŁKA Z OGRANICZONĄ ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ z siedzibą we Wrocławiu (dowiedz się więcej)