Grasz w zielone?

Piękne wnętrze to nie tylko dobrze zorganizowana przestrzeń, z modnym kolorem ścian, ergonomicznie rozmieszczonymi meblami i optymalną ilością światła. To także drobne szczegóły, które sprawiają, że jest wyjątkowe, indywidualne i NASZE. Dla mnie jest ich wiele, bo nie jestem typem minimalistki. Różnobarwne grzbiety książek, płyty, ramki ze zdjęciami, rysunki dzieci przyczepione magnesami do lodówki, domowe tekstylia – to wszystko odróżnia dom od wizualizacji katalogowej. Dodaje mu życia, sprawia, że chce się w nim rozłożyć na fotelu i wypić kubek herbaty.
Ostatnie tendencje w aranżowaniu domowej przestrzeni pokazują także jak wielką rolę odgrywają we wnętrzu rośliny. Istnieją wręcz modne i niemodne rośliny, choć na to akurat przymknęłabym oko. (Jednakże skłamałabym gdybym twierdziła, że nie mam monstery w centralnej części salonu, fikus dębolistny kompletnie mnie nie rusza i wcale nie marzę o własnej palmie bananowej. Mam monsterę, nieustannie przetrząsam portale aukcyjne w poszukiwaniu dużego dębolistka i szalenie marzę o bananowcu!)

A więc do dzieła – wpuśćmy zielone na salony. Zatroszczmy się o piękną oprawę. Taboreciki, stojaki, drabinki mile widziane.
Niech kwiaty stoją, wiszą i pną się. Niech dotleniają powietrze i czynią dom żywym organizmem. Inwestujcie w palmy, sukulenty, zamiokulkasy. Nie unikajcie bluszczy i paproci. Zielone punkty we wnętrzu są kropką nad i jego aranżacji. I prawdziwy must-have dla wszystkich, którzy chcą być na czasie.

 

Komentarzy: 0
06 lutego 2018

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *