Dzień dobry Marzeno, gratuluję wygrania  grudniowej edycji naszego konkursu dla blogerów! Sama wpadłaś na to, by wziąć w nim udział, czy ktoś Cię namówił?

Dzień dobry J. Bardzo dziękuję. Do tej pory nie mogę uwierzyć, że się udało. Do wzięcia udziału w konkursie namówiła mnie szwagierka, która też prowadzi bloga (homemywhitedream.blogspot.com). Jeszcze raz podziękowania dla Moniki. Co prawda do konkursu dołączyłam w ostatniej chwili, jednak jak widać znajomi nie zawiedli, a nawet bardzo się zaangażowali. To niezwykle miłe.

Czym jest dla Ciebie Twój blog? Jak długo go prowadzisz?

Blog jest dla mnie pewnego rodzaju pamiętnikiem, a jednocześnie portfolio. Jako że z wykształcenia jestem inżynierem budownictwa, lubię mieć wszystko udokumentowane i opisane i w razie czego wrócić do tego w przyszłości. Dzięki blogowi mam też możliwość poznać opinie czytelników na temat tego co robię, ewentualnie coś zmienić, dodać. Tak więc oprócz miłych słów, które uwielbiam dostawać, ogromną radość daje mi fakt, że ludzie inspirują się moimi projektami. Byłam bardzo zadowolona, kiedy u znajomej na choince zobaczyłam bombki zrobione według instrukcji z mojego posta. Blog powstał w 2015 roku i planuję go nadal prowadzić, gdyż pomysłów nigdy mi nie brakuje.

Jestem pod wrażeniem Twojego rękodzieła. Sama piszesz o sobie, że nie jesteś profesjonalistką, ale jakie to ma znaczenie, jeśli to, co robisz przynosi Ci tak wiele satysfakcji i znajduje grono odbiorców?:)

Rzeczywiście, profesjonalistką nie jestem, ciągle się uczę i poznaję nowe rzeczy. Widzę też jakie błędy popełniałam w przeszłości, jednak staram się dążyć do ideału. Bardzo się cieszę, gdy ludziom podoba się to co robię i wyrażają to przez komentarze  czy polubienia na fanpage`u. Ale któż z nas nie lubi pochwał?

Maksimum recyklingu, minimum kosztów– piszesz, że to Twoje motto. Bardzo mi się ono podoba, brzmi mocno ekologicznie i ekonomicznie. Pufa z puszek jest genialna! Powiesz coś więcej o tej idei?

Tak, ekologiczne podejście do życia miałam od dziecka. Nie lubię wyrzucać dobrych rzeczy i niezapisanych kartek. Właściwie po co wyrzucać coś, co zawsze można przerobić na coś innego, oryginalnego i modnego? Przez to mam trochę problem, bo jestem zbieraczem i zaraziłam też tym swojego męża. Jeśli wyhaczy coś fajnego, przynosi do domu i pyta co z tego zrobię. Zawsze jest mi wszystko potrzebne, ale faktem jest, że rzeczywiście zawsze prędzej czy później to wykorzystam. Takie przerobione rzeczy dają gwarancję oryginalności, mają coś w sobie. Wiele już powstało projektów: torba z żakietu, ramki na zdjęcia z pianki pod panele itd… A pufy z puszek po piwie… he he. Było z nimi wiele śmiechu, kiedy przychodzący do domu znajomi testowali ich wytrzymałość. Wszyscy też chętnie pomogli zgromadzić materiał na ich budowę. A najlepsze, że pufy nigdy nie zawiodły J.

Wiem, że jesteś świeżo upieczoną mamą. Czy swojemu maleństwu również tworzysz rozmaite cudeńka, by mieszkał w bajkowej scenerii?

Oczywiście J. Już dawno zaprojektowałam małemu cały pokoik w modnych kolorach mięty i szarości. Praktycznie jak się w nim rozejrzeć 80 % to moje DIY. Brakuje jeszcze paru dodatków, po które wybieram się do KIKA. Ale o tym niebawem napiszę na blogu.

Na co planujesz przeznaczyć nagrodę?

Nagrodę chciałabym przeznaczyć na aparat fotograficzny. Jest to rzecz, której właśnie mi brakowało, przez co zdjęcia na blogu nie były najlepszej jakości. Poza tym mam w domu małego dwutygodniowego modela Gabrysia, więc będzie komu robić zdjęcia J.

Gabryś – piękne imię! Okej, to może jeszcze ostatnia rzecz. O czym marzysz?

Marzę o tym, aby mieć swój własny dom, w którym zamieszkam z moją rodzinką. Chciałabym, aby w tym domu znalazł się kącik dla mnie, w którym będę mogła w ciszy i spokoju wykonywać swoje projekty, bez których nie wyobrażam sobie życia.

Życzę Ci aby te marzenia się spełniły! Dzięki za rozmowę! 

 

Komentarzy: 0
07 lutego 2018

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *