Goździki, kawa i rajstopy

Tytuł tego postu jest mocno przewrotny, ale właśnie taki prezent na Dzień Kobiet dostawały nasze mamy. Nie można darczyńcom zarzucać braku romantyzmu. Brali, co się dało. A, że za wiele się nie dało, to już inna historia. 😉
Dziś nasi partnerzy – mężowie i narzeczeni mogą poszaleć. Repertuar prezentów i niespodzianek właściwie nigdy nie wyczerpuje się. Sky is the limit, jak mawiają anglojęzyczni, a ja bym powiedziała, że jedyne co nas ogranicza to wyobraźnia (celowo nie wymieniam argumentu finansowego, bo moje propozycje nigdy nie należą do wysokobudżetowych).

Lubię, gdy w Dzień Kobiet jest kobieco (jak się tak dobrze przyjrzeć, oldskulowy zestaw tytułowy spełniał jak najbardziej ten postulat!).
Lubię, gdy kładziemy nacisk na celebrowanie faktu, że jesteśmy kobietami.
Nie mam nic przeciwko prezentom z wielu rozmaitych dziedzin i półek, byle tylko nawiązywały do okazji.

Z takich typowych, stanowiących kwintesencję kobiecości zawsze fajnie dostać bieliznę. Dziś, kiedy bardzo cenię sobie wygodę i na co dzień rzadko noszę koronki i inne prześwity, tym bardziej lubię je dostać. Biżuteria? Zdecydowanie tak! Nie wiem czy znacie kolekcję biżuterii ze zwierzątkami Animal Kingdom – to moje odkrycie ostatnich dwóch lat. Uwielbiam ją – jest kobieca i zabawna jednocześnie, urocza i elegancka. Nigdy nie pogardzę flakonikiem perfum, ale to prezent zdecydowanie z gatunku trudnych. Trzeba dobrze znać preferencje obdarowywanej, by nie strzelić sobie w kolano zapachem piżma, kiedy ona kocha świeże cytrusy. Co jeszcze? Voucher na masaż! Serio-serio! Być może to pierwsza oznaka starzenia, ale nic mnie tak nie odpręża jak godzina na stole masażystki, która dwoi się i troi, by użyć moim spiętym mięśniom!

Kobiecy prezent to także prezent kulturalny. Czego zatem życzyłabym sobie na Dzień Kobiet z tej dziedziny? Nowa książka słynnej amerykańskiej komiczki Amy Schumer to naprawdę kawał dobrego czytadła. Nie twierdzę, że należy do gatunku bardzo ambitnych, nie jest to Tołstoj, ale niejedno przemyślenie Amy sprawi, że pokiwacie z uznaniem głową (by za chwilę wybuchnąć radosnym chichotem).
Mega kobiecy serial, który bezsprzecznie warto obejrzeć, a wręcz – mieć we własnej filmotece to Wielkie Kłamstewka. Mówię Wam, kawał doskonałej rozrywki na najwyższym poziomie. Nie pogardzę też dobrą płytą – długo zastanawiałam się jaką wrzucić do zestawienia, by była kobieca i dobra i szczerze mówiąc zrezygnowałam z nowości na rzecz starej dobrej klasyki. Nie obraziłabym się mogąc wyjść do teatru – brak czasu sprawia, że w ogóle w nim nie bywam, wielka szkoda. Na koniec butelka dobrego wina – ten prezent doceni każda z nas, szczególnie po położeniu dzieci spać.

Goż

Komentarzy: 0
06 marca 2018

Dodaj komentarz

Celem korzystania z systemu komentarzy, a zatem celem realizacji tej społecznościowej usługi, w związku z koniecznością zabezpieczenia przed spamem oraz ze względu na chęć zachowania bezpieczeństwa oraz zabezpieczenia ewentualnych roszczeń osób trzecich, prosimy Cię o podanie adresu e-mail i wyrażenie zgody na przetwarzanie danych osobowych.

Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych w postaci udostępnionego przeze mnie adresu e-mail, imienia/nazwiska/imienia i nazwiska/nicka w celu realizacji usługi społecznościowej dodawania komentarzy. Podanie danych jest dobrowolne, aczkolwiek konieczne do korzystania z usługi. Informujemy, iż administratorem danych osobowych jest KIK TEXTIL SPÓŁKA Z OGRANICZONĄ ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ z siedzibą we Wrocławiu (dowiedz się więcej)