Jest cała masa rzeczy, które posiadamy, bo mają rolę użytkową. Jeśli coś nam służy i to na dodatek z powodzeniem, jest bezdyskusyjnie ważnym elementem wystroju naszych domowych wnętrz.
Półki z książkami? Zawsze i wszędzie. Dobrej literatury nigdy za wiele. Kolekcja płyt? Trudno wyobrazić sobie dom bez muzyki. Wygodny fotel? Czymże byłyby piątkowe wieczory, gdyby nie możliwość rozłożenia się na nim!

Czasem jednak użyteczność przedmiotów ustępuje na rzecz ich roli dekoracyjnej. Na przykład – lubię czytać, ale niemniej lubię widok kolorowych grzbietów książek. Książki we wnętrzu dodają przytulności, charakteru, indywidualizmu. Dlatego kolekcja literatury w pokoju dziennym ma dla mnie znaczenie podwójne. Mam też krzesło, które jest zabytkowe i pełni rolę upiększającą ;). Nikt na nim nie siada, bo niewygodne, ale nie sposób się go pozbyć.

Zauważyłam, że podobnie bywa z detalami. Lusterko, którego pierwotną i najistotniejszą rolą jest pokazać nam prawdę na nasz temat, straciło monopol na pokazywanie. Stało się po prostu efektowną, modną i oryginalną dekoracją. Fajnie wygląda solo, a jeszcze fajniej zestawione z innymi w swoistej galerii. Rozmaite kształty i kolory ram – mile widziane. Im bardziej z czapy tym bardziej intrygująco. Miksujemy style: bambus (nowoczesne eko), ze złoconą ramą (glamour) i vintage-wycięciami a’la „znalazłam na starociach” (boho, retro).

Dla mnie – świetna sprawa. Zobaczcie zresztą moc Pinterestowych inspiracji > KLIK! i przekonajcie się, że mam rację! 😉

Komentarzy: 0
27 kwietnia 2018

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *