Nie wiem jak u Was, ale u mnie zatrzęsienie dzidziusiów, istny baby-boom!
Ledwie pogratuluję jednej koleżance narodzin maluszka, już dowiaduję się, że kolejna jest w ciąży. Nic tylko kompletować kolejne prezenty na kolejne baby showery! 😀

I tu często rodzi się dylemat – co kupić? Co się przyda? Czego nigdy za wiele?
Oczywiście istnieje nowoczesny zwyczaj sporządzania listy potrzeb – i to, jeśli wszyscy uczesnicy przedsięwzięcia akceptują taką formę współpracy – jest okej. Ja jestem starej daty i lubię niespodzianki! 🙂 Nie oznacza to jednak, że brnę w niewiadomą, narażając świeżo upieczoną mamę na niechciane prezenty, a siebie na łatkę uszczęśliwiającej na siłę. Robię wywiady! Przez siostrę, mamę, męża. Drążę, węszę, kminię. Gdy już mam nakreśloną sytuację ruszam na łowy. Moje dzieci są już nieco podrośnięte, więc ogromnie lubię odświeżyć sobie widok malutkich śpioszków, pajacyków i koszulek, szczególnie, że z sezonu na sezon są coraz piękniejsze.

Biorąc jednak wszystko, co do tej pory kupiłam jako element wyprawki baby-showerowej, do jednego worka, powiem Wam w co ZAWSZE warto zainwestować.
Młodej, organizującej się dopiero, mamie przyda się na pewno niezliczona ilość body (to te koszuleczki zapinane w kroku na kilka zatrzasków), by jednak nie narzucać zanadto swojej wizji, warto wybrać te najbardziej bacsic’owe – proste, minimalistyczne, będące idealną bazą dla wszelkich sweterków, bluz, sukieneczek. Tu, nie bacząc na utarty schemat, nakazujący dziewczynki spowijać w róż, a chłopców w błękit, polecam spojrzeć łaskawym okiem na szarości. Pasują do wszystkiego, są uniwersalne, piękne, ponadczasowe.
Uważam, że genialnym gadżetem „dzieciowym” jest zapinany śpiworek. Każdy rodzic, którego niepokoi fakt, że dziecko czterdzieści razy w ciągu nocy wykopuje się z kołdry, a który niekoniecznie chce czterdzieści razy wstawać, by je z powrotem opatulić, powinien bezwzględnie wyposażyć się w śpiworek.  Przy nowonarodzonym dziecięciu nie co przecenienia będą także – tuziny ręczniczków i pieluszek tetrowych, ręcznik kąpielowy z kapturkiem (the sweetest thing!), niezliczone ilości sparpetek i bawełniane czapeczki.
Jeśli chodzi o printy – niezmiennie faworyzuję grochy, gwiazdki, motywy roślinne i kosmiczną galaktykę!

Komentarzy: 0
24 lipca 2018

Dodaj komentarz

Celem korzystania z systemu komentarzy, a zatem celem realizacji tej społecznościowej usługi, w związku z koniecznością zabezpieczenia przed spamem oraz ze względu na chęć zachowania bezpieczeństwa oraz zabezpieczenia ewentualnych roszczeń osób trzecich, prosimy Cię o podanie adresu e-mail i wyrażenie zgody na przetwarzanie danych osobowych.

Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych w postaci udostępnionego przeze mnie adresu e-mail, imienia/nazwiska/imienia i nazwiska/nicka w celu realizacji usługi społecznościowej dodawania komentarzy. Podanie danych jest dobrowolne, aczkolwiek konieczne do korzystania z usługi. Informujemy, iż administratorem danych osobowych jest KIK TEXTIL SPÓŁKA Z OGRANICZONĄ ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ z siedzibą we Wrocławiu (dowiedz się więcej)