Wakacje budzą we mnie instynkt minimalizmu. Lubię, gdy walizka nie jest jak szafa trzydrzwiowa, piramidka w bagażniu auta nie ogranicza widzenia tego, co za mną, a szelki plecaka nie wpijają się boleśnie w ramiona. Lubię kompaktowość i wielofunkcyjność. Gdy chodzę na plażę nie ciągnę za sobą wózka z połową życiowego dobytku, trzech namiotów, radia, ośmiu kocyków i piętnastu kilo drożdzówek. Pobobnie z krótkimi wypadami na tak zwane city-breaks, czyli spontaniczne, weekendowe zwiedzanie nieznanych dotąd miast. Takie wycieczki zafundowałam sobie w tym roku już trzy i każda z nich jest dla mnie wspaniałym odkryciem. Co ciekawe – tylko jedna była podróżą zagraniczną, dwie pozostałe skoncentrowały się na zwiedzaniu miejsc ojczystych, a wierzcie mi – jest sporo ultraciekawych miejsc do eksplorowania w Polsce.

W przypadku takich wypadów niezwykle przydaje się zmysł minimalistycznego podejścia do tematu bagażu, szczególnie gdy jedziesz pociagiem, wysiadasz, cały dzień chodzisz, by dopiero wieczorem dopaść miejsca, w którym przewidziany jest nocleg, upaść na twarz i spać nieprzerwanie dziewięć godzin.

Podczas jednego z moich city-breaków połączyłam dzienne łażenie obfitujące w drobne przerwy w parkach, na skwerach i innych terenach zielonych, z wieczornym wyjściem i uciechami city by night, a także spotkanie okołobiznesowe. Wszystko odbyło się jednego dnia, zmieniałam tylko obuwie i dodatki, a baza pozostawała wciąż ta sama – jeansowa mini, rzecz uniwersalna, ponadczasowa i absolutnie bezpretensjonalna oraz must-have wszech czasów czyli biała, najprostsza na świecie, koszulka.

Miks denimowej spódniczki i zwykłego tiszertu zrobił robotę na wszystkich polach – najlpierw w towarzystwie klasycznych trampek pozowolił ganiać i poznawać geografię miasta, potem zyskał nowe oblicze dzięki kowbojskim botkom (szalenie modne w tym sezonie!) i pozwolił zamienić kilka słów z ważnym klientem, by na koniec – podkręcony szpilą – dać wyszaleć się w knapkach i pubach miasta nocnego.
Trzy twarze tej samej bazy – szczerze wam polecam taki eksperyment. 😉

Komentarzy: 0
24 sierpnia 2018

Dodaj komentarz

Celem korzystania z systemu komentarzy, a zatem celem realizacji tej społecznościowej usługi, w związku z koniecznością zabezpieczenia przed spamem oraz ze względu na chęć zachowania bezpieczeństwa oraz zabezpieczenia ewentualnych roszczeń osób trzecich, prosimy Cię o podanie adresu e-mail i wyrażenie zgody na przetwarzanie danych osobowych.

Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych w postaci udostępnionego przeze mnie adresu e-mail, imienia/nazwiska/imienia i nazwiska/nicka w celu realizacji usługi społecznościowej dodawania komentarzy. Podanie danych jest dobrowolne, aczkolwiek konieczne do korzystania z usługi. Informujemy, iż administratorem danych osobowych jest KIK TEXTIL SPÓŁKA Z OGRANICZONĄ ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ z siedzibą we Wrocławiu (dowiedz się więcej)