Flower power!

Mój wazon niemalże NIGDY nie stoi pusty.
Serio.
Uważam, że świeże zielsko robi dobrze na wszystko. Relacje międzyludzkie, wygląd wnętrza i estetykę wspólnych posiłków.

Nie będę kłamać, że dostaję kwiaty dwa razy w tygodniu bez okazji, za sam fakt, że jestem wspaniałą żoną i matką. (cha, cha). Nie, bez przesady. Nie dostaję. Ale nie mam zamiaru się z tego powodu umartwiać. KUPUJĘ SOBIE SAMA. Nie żeby zaraz jakieś wybujałe bukiety za ciężkie miliony, ale czasem trzy anemony, czasem kilka tulipanów, wiązankę goździków przy kasie w supermarkecie, między gumą do żucia, a batonami dla sportowców.

Oprócz tego, w tak zwanym międzyczasie, przynoszę różne darmowe dobra. Bo tam, gdzie dbam o kondycję i wyciskam siódme poty na biegowej ścieżce przyroda rośnie okazale i dziko i chętnie dzieli się sobą. Wiosną nie zabraknie u mnie gałęzi z kwieciem forsycji bądź mirabelki (tak, to te śliczne białe kwiatuszki), bazi czy po prostu witek oblepionych zielonymi listeczkami. Latem opcji jest właściwie milion. Dzwonki, maki, chabry, rumianki, koniczyna. Jesienią stawiam na dziką różę i kolorowe liście. Zimą – jemiołę i iglaki.

Zachęcam Was do tego – dom jest wart tych wszystkich zabiegów.
Wbrew pozorom nie są jakieś dramatycznie trudne, a jeśli wejdziemy w rutynę, ona sama nas zawiedzie gdzie trzeba.
Nie wypełniam wazonów ze szczególną intencją, robię to mimochodem. Nie mam kwiatów na liście „things to make and do”, to bardziej one pamiętają o mnie.
I sprawiają, że stół nie kojarzy mi się tylko z tym, że muszę nakarmić towarzystwo, ale również z tym, że lubię przy nim usiąść. Tak po prostu.

Komentarzy: 0
05 kwietnia 2019

Dodaj komentarz

Celem korzystania z systemu komentarzy, a zatem celem realizacji tej społecznościowej usługi, w związku z koniecznością zabezpieczenia przed spamem oraz ze względu na chęć zachowania bezpieczeństwa oraz zabezpieczenia ewentualnych roszczeń osób trzecich, prosimy Cię o podanie adresu e-mail i wyrażenie zgody na przetwarzanie danych osobowych.

Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych w postaci udostępnionego przeze mnie adresu e-mail, imienia/nazwiska/imienia i nazwiska/nicka w celu realizacji usługi społecznościowej dodawania komentarzy. Podanie danych jest dobrowolne, aczkolwiek konieczne do korzystania z usługi. Informujemy, iż administratorem danych osobowych jest KIK TEXTIL SPÓŁKA Z OGRANICZONĄ ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ z siedzibą we Wrocławiu (dowiedz się więcej)