W ostatni weekend sierpnia spotkałam się z kilkoma bliskimi dziewczynami, również matkami. Wiedziałyśmy, że to ostatnie podrygi względnej wolności. Bąbelki w winie musującym musowały na smutno, w głośnikach melodie nastrajały melancholijnie, a atmosfera schyłku wakacji była bardziej niż wyraźna. Bo rok szkolny to jednak inny porządek rzeczy. W wakacje wszystko jest poluzowane, lodówka pełna lub nie, ubrania poprane lub nie, obiad ugotowany lub nie. Kto by się przejmował, gdy stragany uginają się od dóbr sezonowych, które wystarczy umyć (owoce) lub wrzucić na wrzątek (kukurydza, bób, fasolka szparagowa), posolić i mieć wspaniały posiłek? Kto by się przejmował, gdy nie ma presji zdążenia przed pierwszym dzwonkiem?

Trochę się pośmiałyśmy, trochę pokiwałyśmy głowami nad swoją dolą, ale doszłyśmy do jednomyślnego wniosku: istnieją trzy sytuacje, które skutecznie rozwalają poranek w roku szkolnymi należy zrobić wszystko, by je wyeliminować. Pierwsza sytuacja to taka, że dowiaduję się o czymś rano. O czymś istotnym, dodam. Na przykład, że dziś dzieciaki mają być na galowo (koszule w praniu), mają przynieść bibułę (najbliższy sklep biurowy trochę za daleko oraz czynny od 10), mają fluoryzację (brak nowej szczoteczki w szafce łazienkowej, sklep drogeryjny od 10). Rwetes, rwanie włosów z głowy, wzajemne zwalanie na siebie odpowiedzialności za niedopilnowanie. Sytuacja druga to taka, że na wpół nieprzytomna zabieram się za tworzenie kanapek do śniadaniówek i nagle okazuje się, że chlebak pusty. (Jeśli macie pod domem piekarnię czynną od 7 i bezkolejkową ten punkt Was nie dotyczy). Dla mnie to jedno z fatalniejszych porannych uchybień – konstatacja, że nie mam co dać dzieciom na drugie śniadanie. Sytuacja trzecia natomiast to taka, że jest chleb, są popakowane plecaki, dzieci ubrane jak należy i zęby umyte, ale co z tego, jeśli nie można wyjść, bo za żadne skarby nie umiem namierzyć kluczy?

Dlatego pamiętajmy, by robić, co w naszej mocy, by poranki szkolne różniły się od wakacyjnych jak najmniej drastycznie. I tak się różnią – po co zaostrzać sytuację? 😉
Dobra organizacja, zmyślna logistyka i pomyślenie o rzeczach zawczasu to klucze do spokoju. Względnego oczywiście. 😉

Komentarzy: 0
05 września 2019

Dodaj komentarz

Celem korzystania z systemu komentarzy, a zatem celem realizacji tej społecznościowej usługi, w związku z koniecznością zabezpieczenia przed spamem oraz ze względu na chęć zachowania bezpieczeństwa oraz zabezpieczenia ewentualnych roszczeń osób trzecich, prosimy Cię o podanie adresu e-mail i wyrażenie zgody na przetwarzanie danych osobowych.

Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych w postaci udostępnionego przeze mnie adresu e-mail, imienia/nazwiska/imienia i nazwiska/nicka w celu realizacji usługi społecznościowej dodawania komentarzy. Podanie danych jest dobrowolne, aczkolwiek konieczne do korzystania z usługi. Informujemy, iż administratorem danych osobowych jest KIK TEXTIL SPÓŁKA Z OGRANICZONĄ ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ z siedzibą we Wrocławiu (dowiedz się więcej)