…co jeszcze możesz zrobić korzystając z zamknięcia w czterech ścianach?
Oj, naprawdę wiele.

4.  Porządki. Ale spokojnie, nie zamierzam przytruwać o tych wymagających ścierki i detergentu. Mam na myśli porządki w zdjęciach. Nie wiem jak to wygląda w Waszym przypadku ale we mnie era zdjęć cyfrowych wyzwoliła istną bestię. Zero samodyscypliny. Naciskam spust raz za razem w nadziei, że spośród dwudziestu identycznych klatek wybiorę jedną – idealną. Nie poruszoną, z doskonałą ostrością, głębią, kontrastem, na której wszyscy wyglądamy jak milion dolarów – dzieci jak z reklamy czekoladowego smarowidła, a my – jak miss i mister powiatu.
Efekt jest taki, że nigdy tej idealnej fotografii nie wybieram. I tak mam tysiące zdjęć z wakacji, wyjazdów weekedowych, urodzin, rodzinnych spędów, spacerów i tak dalej. Zawsze spychałam plan uporządkowania zdjęć w bliższej nieokreśloną przyszłość i mam wrażenie, że wreszcie mogę powiedzieć – the time is now!

5. Poszerzenie kulinarnych horyzontów. I nie ma tu na myśli sięgania po egzotykę, nie myślę o kuchni koreańskiej, arabskiej, argentyńskiej czy innej totalnie nie z tego świata, która wymaga znalezienia egzotycznych składników i przypraw, a to z kolei latania po sklepach. To nie dobry czas na latanie po czymkolwiek z wyjątkiem własnego domu. Myślę bardziej o nauczeniu się wypieku własnego domowego chleba, zrobieniu własnego makaronu, czy wypieczeniu home-made tortilli. Ja na przykład od dawna myślałam o osobistym żytnim chlebie na zakwasie (nakręcił mnie mocno podkast „Zabawy z Jedzeniem”, znajdziecie na Spotify, bardzo polecam!) oraz drożdżowych bułkach, ale ciągle powtarzałam jak mantrę: nie mam czasu.  A teraz? Weekendy na kwarantannie bez opcji wyjścia do kina, znajomych, parku, restauracji to może być dobry trop.

6. Odświeżenie sztuki pisania dziennika, listów, kartek. W czasach mojej młodości wszystkie pisałyśmy pamiętniki, a z kolonii wysyłałyśmy kilogramy zapisanego papieru. Do przyjaciółki, do rodziców, babci, sympatii. Aktualnie możliwość kontaktu cyfrowego kompletnie pozbawiła nas chęci i umiejętności pisania odręcznie. Może czas ją odświeżyć?
To prawda, że nie możemy aktualnie spotykać się w większym gronie. Powinniśmy omijać szerokim łukiem domy dziadków (w trosce o nich) i domy naszych przyjaciół (w trosce o nich i nas samych). Może warto napisać do nich list? Myślę, że niejedna babcia otrze z oka łzę wzruszenia, gdy po, już po wszystkim przeczyta kilka ciepłych słów od wnuka. Może warto stworzyć Rodzinny Dziennik Kwarantanny? To byłaby wyjątkowa pamiątka, a może nawet – kawał dobrej literatury?…

 

Komentarzy: 0
27 marca 2020

Dodaj komentarz

Celem korzystania z systemu komentarzy, a zatem celem realizacji tej społecznościowej usługi, w związku z koniecznością zabezpieczenia przed spamem oraz ze względu na chęć zachowania bezpieczeństwa oraz zabezpieczenia ewentualnych roszczeń osób trzecich, prosimy Cię o podanie adresu e-mail i wyrażenie zgody na przetwarzanie danych osobowych.

Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych w postaci udostępnionego przeze mnie adresu e-mail, imienia/nazwiska/imienia i nazwiska/nicka w celu realizacji usługi społecznościowej dodawania komentarzy. Podanie danych jest dobrowolne, aczkolwiek konieczne do korzystania z usługi. Informujemy, iż administratorem danych osobowych jest KIK TEXTIL SPÓŁKA Z OGRANICZONĄ ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ z siedzibą we Wrocławiu (dowiedz się więcej)