Na początku tego wszystkiego, sześć tygodni temu, otrzymałam mail od pani pedagog z sugestiami, że należy wesprzeć dzieci psychicznie, postarać się nie dać im odczuć, że tak wiele się zmienia, „be there for them„, że tak posłużę się wyrażeniem z czołówki Przyjaciół. Uniosłam wysoko brwi w geście niedowierzania. Serio? Wesprzeć ich w radości, że oto nie ma szkoły? Że mogą spać do dziewiątej? Że właśnie zdjęto z nich wszelkie obowiązki i mogą do woli leżeć i dłubać w nosie?

Czas jednak biegł dalej, a początkowy entuzjazm przerodził się w znużenie, a wreszcie w apatię i frustrację. A nawet lęki.
Bo jest tak bardzo INACZEJ.

Szkoła online ruszyła pełną parą, ale przecież nie ma przerw, na których można pośmiać się z kolegami, poprzepychać, wyjść na boisko, kupić w sklepiku gumę z kwaśnym proszkiem.
Po szkole możemy, co prawda, wyjść do parku, ale w obowiązkowych maskach i zachowując dystans od innych ludzi. No i plac zabaw omijamy szerokim łukiem.
Nie spotykamy się z kolegami, koleżankami, sąsiadami, nie wyjeżdżamy na weekendy, nie chodzimy na basen, do zoo, kina.
Do tego wszystkiego do dziecięcych uszu docierają strzępki rozmów dorosłych. Coś o braku pracy, coś o kredycie, coś o pieniądzach. Smutny głos mamy, pełny wzburzenia ton taty.

Dzieci nie są głuche. Nie są nierozumiejące. Czują, widzą, słyszą, analizują. Przesiąkają atmosferą. Wyłapują wyrwane z kontekstu słowa. A niekiedy łapią kontekst doskonale.

Mogłam się o tym już przekonać, słysząc łzawe: ale dlaczego babcia nie chce żebyśmy przyjeżdżali? oraz coraz częściej goszcząc u siebie w łóżku przestraszonego siedmiolatka, któremu przyśniło się coś niedobrego. Musiało upłynąć trochę czasu, bym zrozumiała, że mail od pedagożki nie był na wyrost. Że to, co się dzieje, dotyka również dzieci. Z pozoru roześmiane, pełne młodzieńczej beztroski i entuzjazmu, okazały się przestraszone tą nagłą zmianą rytmu życia, ogromem zakazów i nakazów, faktem, że nie mogą odwiedzać ukochanych dziadków, którzy obawiają się o swoje zdrowie, nie mogą hasać na ściance wspinaczkowej w parku, nie mogą wziąć udziału w zawodach pływackich na szkolnym basenie.

Bądźmy czuli dla Nich. Wyrozumiali. Cierpliwi. Empatyczni.
Zróbmy miejsce pod własną kołdrą, jeśli mały przestraszony człowiek przychodzi w nocy, mimo, że już  całe lata spał samodzielnie.
Rozmawiajmy z nimi. Patrzmy wtedy w oczy, nie w telefon. Bądźmy dla nich.
Oni też tęsknią za normalnością.

Komentarzy: 0
24 kwietnia 2020

Dodaj komentarz

Celem korzystania z systemu komentarzy, a zatem celem realizacji tej społecznościowej usługi, w związku z koniecznością zabezpieczenia przed spamem oraz ze względu na chęć zachowania bezpieczeństwa oraz zabezpieczenia ewentualnych roszczeń osób trzecich, prosimy Cię o podanie adresu e-mail i wyrażenie zgody na przetwarzanie danych osobowych.

Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych w postaci udostępnionego przeze mnie adresu e-mail, imienia/nazwiska/imienia i nazwiska/nicka w celu realizacji usługi społecznościowej dodawania komentarzy. Podanie danych jest dobrowolne, aczkolwiek konieczne do korzystania z usługi. Informujemy, iż administratorem danych osobowych jest KIK TEXTIL SPÓŁKA Z OGRANICZONĄ ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ z siedzibą we Wrocławiu (dowiedz się więcej)