Dzień Mamy 1st minute!

Ach, jakże mnie cieszy perspektywa Dnia Mamy w tym roku!
Nie widziałam jej wiele tygodni, bo unikam kontaktu z osobami powyżej 60 roku życia dla ich własnego dobra. Jednak w ten wyjątkowy dzień zamierzam się ugiąć. Zakładam maseczkę i śmigam do rodzicielki z darami, które mają powiedzieć ni mniej ni więcej tylko: Kochana Mamo, tęskniłam jak diabli!
Macie tak samo?
A może widujecie rodziców cały czas i nic się dla Was nie zmieniło?

Dziś spieszę z prezentownikiem first minute, bo do 26 maja zostało jeszcze trochę czasu.
Podzielę się z Wami moimi olśnieniami i pomysłami na prezenty w rozmaitych ramach cenowych (mniej niż sto złotych każdy).

Po pierwsze cieszę się, że zaraziłam mamę kolorem. Jakoś ostatnio porzuciła swoje beże i szarości i rozkochała się w koralu, miodzie, wszelkich niebieskościach. Na to czekałam! Piękny sweter w soczystej gamie różów i apaszka z kolorową wariacją na temat jednego z ulubionych motywów mamy – panterki to doskonała idea z gatunku fashion. Zaraz potem proponuję coś dla ciała i zmysłów. Dla ciała – wspaniale pachnące, mocno nawilżające masło do ciała, urocza poduszka dla lepszego podparcia okolicy lędźwiowej, na którą mama wiecznie narzeka oraz wino z przepiękną etykietą (znalazłam w winiarni Marka Kondrata). Z prezentów dla duszy z kolei mam trzy pomysły – po pierwsze świetny serial Wielkie Kłamstewka z doskonałą obsadą i znakomitym scenariuszem (baaaardzo GIRL POWER!), rewelacyjna płyta Michaela Kiwanuki, która ma tę rzadką cechę, że podoba się niemalże wszystkim – od wielbicieli ciężkich brzmień (mój mąż), przez miłośników jazzu (moja siostra) po amatorów radiowego popu (moje dzieciaki) oraz książka. Dodam jeszcze tylko, że Kiwanukę poznałam właśnie dzięki Kłamstewkom – czołówka do serialu zawiera właśnie jeden z utworów muzyka. Trzeci pomysł prezentu dla duszy, choć jak się lepiej zastanowić – również dla ciała to Jadłonomia po polsku. Martę Dymek i jej poprzednie pozycje kulinarne zna pewnie każdy – nie tylko weganie i wegetarianie. Sama jadam mięso, ale uwielbiam kuchnię roślinną w jej wydaniu i chętnie wprowadzam coraz więcej i więcej wege-posiłków do menu naszej rodziny. Jadłonomia po polsku to ukłon w stronę miłośników polskich, tradycyjnych smaków (mama!) przy jednoczesnym założeniu pozbywania się z kuchni produktów odzwierzęcych.
Co sądzicie o tym zestawieniu? 🙂

Komentarzy: 0
07 maja 2020

Dodaj komentarz

Celem korzystania z systemu komentarzy, a zatem celem realizacji tej społecznościowej usługi, w związku z koniecznością zabezpieczenia przed spamem oraz ze względu na chęć zachowania bezpieczeństwa oraz zabezpieczenia ewentualnych roszczeń osób trzecich, prosimy Cię o podanie adresu e-mail i wyrażenie zgody na przetwarzanie danych osobowych.

Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych w postaci udostępnionego przeze mnie adresu e-mail, imienia/nazwiska/imienia i nazwiska/nicka w celu realizacji usługi społecznościowej dodawania komentarzy. Podanie danych jest dobrowolne, aczkolwiek konieczne do korzystania z usługi. Informujemy, iż administratorem danych osobowych jest KIK TEXTIL SPÓŁKA Z OGRANICZONĄ ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ z siedzibą we Wrocławiu (dowiedz się więcej)