Wiosno, czy to już ty?

W weekend byłam na długim spacerze, a ptactwo śpiewało znaną moim uszom pieśń. Słyszałam ją już trzydzieści kilka razy i zawsze zwiastowała to samo – nadchodzącą wiosnę.
Więc chociaż meteorolodzy żonglują sprzecznymi komunikatami, a kalendarz bezlitośnie podaje, że jest końcówka lutego i o wiośnie można jeszcze pomarzyć, ja wiem swoje. I nawet jeśli jeszcze spadnie śnieg, a ziemię zetnie przymrozek, nawet jeśli do kalendarzowej wiosny jeszcze dobry miesiąc – powtarzam: ona jest blisko.

Póki co wpuszczam ją symbolicznie do domu – pozwalając zebranym podczas spaceru badylom wypuścić w domowym cieple pierwsze pączki i kompulsywnie sprzątając. Pozbywam się wszystkiego, co przyciężkawe i blokujące dopływ światła, stawiam na jasność, lekkość, świeżość. W weekend planuję nawet przemalować jedną ścianę – jest zbyt ciemna i totalnie nie koresponduje z przedwiosennym stanem ducha.

Fokusuję się na biel, pastele i wszystko, co naturalne – nie tylko w kwestii maeriału, z którego zostało wytworzone, ale także stanowiącego inspirację zjawiskiem występującym w przyrodzie. Tak jest na przykład z pufą-otoczakiem. Ten rewelacyjny minimebel inspirowany jest życiem podwodnym. Z kolei półki-heksagony to wyraźny hołd w kierunku plastrów miody – wspaniałego, niepowtarzalnego tworu pszczelego.

Let spring in, czyli wpuść wiosnę do domu to zabieg, który uprawiam co roku i który co roku daje mi masę radości.
Zachęcam was do choćby najdrobniejszych, niepracochłonnych liftingów – poprawiają sampoczucie i sprawiają, że wyczekiwanie wiosny ma odpowiednią oprawę!

Komentarzy: 0
22 lutego 2021

Dodaj komentarz

Celem korzystania z systemu komentarzy, a zatem celem realizacji tej społecznościowej usługi, w związku z koniecznością zabezpieczenia przed spamem oraz ze względu na chęć zachowania bezpieczeństwa oraz zabezpieczenia ewentualnych roszczeń osób trzecich, prosimy Cię o podanie adresu e-mail i wyrażenie zgody na przetwarzanie danych osobowych.

Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych w postaci udostępnionego przeze mnie adresu e-mail, imienia/nazwiska/imienia i nazwiska/nicka w celu realizacji usługi społecznościowej dodawania komentarzy. Podanie danych jest dobrowolne, aczkolwiek konieczne do korzystania z usługi. Informujemy, iż administratorem danych osobowych jest KIK TEXTIL SPÓŁKA Z OGRANICZONĄ ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ z siedzibą we Wrocławiu (dowiedz się więcej)